Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plener. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plener. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 7 października 2010
sobota, 25 września 2010
Magodowe kryształy
Właśnie wróciłam z wymarzonych, wyczekanych, wytęsknionych wakacji. Los zesłał nas w Bieszczady, gdzie w ciszy, spokoju i melancholii jesieni mogliśmy spędzić urocze kilka dni. Byliśmy gośćmi Jagody i Maćka - rodziców Chaty Magoda, na trop której poprowadziła mnie najpierw internetowa sieć, a potem wstęga polskich dróg. A ponieważ Magodę poznałam w sieci, a dopiero potem na żywo postanowiłam wrzucić na Maleńkie Pstryk to co łączy jesienną Magodę i internet...
środa, 8 września 2010
Nic nie daje tyle frajdy co Porsche :)
Mamy słabość do pięknych, szybkich samochodów, a do tego jeżeli ich ozdobą jest tak wspaniała para dwojga ludzi jak Magda i Krzysiek to spełnienie marzeń :)
wtorek, 24 sierpnia 2010
Pocałuj mnie Kasiu
Mimo zapowiadanych opadów deszczu, gradobicia i nawałnic postanowiliśmy zaryzykować i wybrać się na sesję ślubną z Kasią i Markiem. Cel - okolice Ogrodzieńca.
Ku zaskoczeniu pogodynek wszelakich z nieba lało się słońce, błękit nieba zachwycał, a pierzaste chmurki pojawiały się sporadycznie...
czwartek, 12 sierpnia 2010
Sylwia, Kazimierz i Wesołe Szydełko - cz. IV
Specjalnie dla pewnej miłej dziewczyny, którą poznaliśmy na ślubie Kasi i Marka i która przyznała, że tutaj zagląda i czeka na następne fotki z Wesołym Szydełkiem.
Część czwarta - Czerwony:
poniedziałek, 9 sierpnia 2010
Jump! Jump! - zapowiedź
"...Marzenia nie spełniają się ot tak. W tym cała ich magia. Że są wyczekane". Warto je mieć, warto dążyć do ich realizacji i warto później zrealizowane zastępować następnymi. Na mojej liście marzeń i tęsknot mogę postawić następnego zielonego ptaszka :)
Dzięki Kasi i Markowi, za sprawą mojego ukochanego Wesołego Szydełka krakowski ślubny nastrój dane był przeżyć nam osobiście :)
czwartek, 22 lipca 2010
Zakochani
Zakochani przechodzą patrząc sobie w oczy.
Opaleni, chudzi, wysocy.
Południe jest złote. Lecz dla nich jest czarne
od marzeń o nocy.
Opaleni, chudzi, wysocy.
Południe jest złote. Lecz dla nich jest czarne
od marzeń o nocy.
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
poniedziałek, 19 lipca 2010
Zielono im :)
Zielony to równowaga. Wśród zieleni człowiek regeneruje siły, uspokaja się, utożsamia z przyrodą. Osoby, które lubią ten kolor to ludzie towarzyscy, przyjaźni i bezkonfliktowi. Cenią sobie wierność i lojalność w stosunku do partnera. Lubią stabilizację i cenią spokój.
Zielony to kolor nadziei, harmonii i natury. Zieleń to symbol powrotu do życia.
Tak naprawdę to nie wiem czy Ola i Artur bardzo lubią ten kolor, ale są oni dla mnie uosobieniem zielonego...
czwartek, 1 lipca 2010
poniedziałek, 28 czerwca 2010
Żółte cudeńko - zapowiedź
Od dawna marzyła nam się sesja ślubna z mocnym akcentem motoryzacyjnym. Czekaliśmy na Młodych, dla których byłoby to również przyjemność. No i marzenia się spełniają!
Specjalne podziękowania kieruję do Tomka za umożliwienie zdjęć z żółtym cudeńkiem :)
środa, 16 czerwca 2010
Kwiaty Polskie
Cudownie jest uczucie, kiedy ktoś wraca do Ciebie znów zatrzymać czas. Iza i Spiros są takimi własnie dobrymi duchami, które są zawsze obok Ciebie nawet jak dzieli nas mnóstwo kilometrów.
Postanowiliśmy pokazać naszemu Ptakowi Południa uroki polskiej ziemi. Takich pól, maków, chabrów, niezapominajek i kobiet Grecja może nam pozazdrościć...
poniedziałek, 7 czerwca 2010
Sylwia, Kazimierz i Wesołe Szydełko - cz.III
Mam nadzieje, że nie mogliście się doczekać następnego koloru Wesołego Szydełka :)
Część trzecia - Fiolet:
niedziela, 6 czerwca 2010
Sylwia, Kazimierz i Wesołe Szydełko - cz. II
Dzisiaj wróciliśmy do domu po 5.00. Już miałam ochotę napisać kilka słów o ostatniej wesołkowej sesji, ale pomyślałam sobie, że możecie mnie odebrać jako maniaka internetowego :) Żeby tego uniknąć położyłam swoje ciało do łóżka celem odpoczynku, żeby o świcie (11.00 po imprezie to jeszcze świt) wrzucić kilka zdjęć z Wesołym Szydełkiem.
Część druga - Bordo:
piątek, 4 czerwca 2010
Sylwia, Kazimierz i Wesołe Szydełko - cz. I
"Dla jednych to strata czasu, dla innych niewyobrażalna
ekwilibrystyka... dla mojej Mamy machanie szydełkiem
i plątanie włóczki to pasja podnoszona do rangi sztuki..."
ekwilibrystyka... dla mojej Mamy machanie szydełkiem
i plątanie włóczki to pasja podnoszona do rangi sztuki..."
Wesołe Szydełko
3 czerwca, Boże Ciało. W planach Kazimierz, dziewczyny i... Wesołe Szydełko! Nareszcie! Od 3 miesięcy przyśrubowaliśmy się spotkać i zawsze coś - a to choroba, a to pogoda, a to wyjazd, a to plany służbowe. Ale w myśl mądrości ludowej co się odwlecze... No i nie uciekło :) 3 czerwca był dniem, w którym pojechaliśmy na krakowski Kazimierz spotkać się z Kasią i Markiem na wspaniałej sesji z Wesołym Szydełkiem w roli głównej.
Część pierwsza - Biały:
Etykiety:
biel,
plener,
portret,
Święta Polskie,
Wesołe Szydełko
wtorek, 1 czerwca 2010
Hajdi
Wędrowali po górach i dolinach. Topili w słońcu uśmiechy i gesty. Kąpali się w deszczu.
U podnóża góry zwanej małżeństwem (wys. 4525m nad poziomem przeciętności) wśród łąk szumiących, wśród lasów zieleni szli bez celu lecz z nadzieją na maliny w koszyku, jagody w cieniu drzew, młode kukułki w gniazdach i ciepło letniego dnia.
Opowiadali o smaku chleba razowego z pastą awokado, ślubując sobie na dobre i na złe...
Opowiadali o smaku chleba razowego z pastą awokado, ślubując sobie na dobre i na złe...
niedziela, 16 maja 2010
10 kwietnia - kontynuacja
Ponad miesiąc temu pisaliśmy o tym, że sezon ślubny uważamy za otwarty. Pisaliśmy też, że nie możemy się już tego dnia doczekać...
Agata i Krzysiek zaprosili nas do siebie, do Michałówki. Byłam zachwycona okolicą, polami ciągnącymi po horyzont, skowronkami latającymi nad głowami. Przez chwilę patrzyłam na zielone łany i na myśl przyszła mi literatura - czyżby Mickiewicz myślał o tym miejscu pisząc Inwokację ;) ?
Sesję jeździecką zrobiliśmy w stadninie koni w Mikołowie.
Zdjęcia postanowiliśmy pokazać w B&W chociaż tryskają jadowitą zielenią, emocjami i energią.
czwartek, 6 maja 2010
Ciągle pada
Ciągle pada! Mokre niebo się opuszcza coraz niżej,
żeby przejrzeć się w marszczonej deszczem wodzie. A ja?
A ja chodzę desperacko i na przekór wszystkim moknę,
Patrzę w niebo, chwytam w usta deszczu krople,
A ja chodzę, nie przejmując się ulewą ani spiesząc,
Czując jak mi krople deszczu usta pieszczą,
A ja chodzę w strugach wody, ale z czołem podniesionym,
Żadna siła mnie nie zmusza i nie goni,
idę niby zwiastun burzy z kwiatkiem w dłoni, o tak...
żeby przejrzeć się w marszczonej deszczem wodzie. A ja?
A ja chodzę desperacko i na przekór wszystkim moknę,
Patrzę w niebo, chwytam w usta deszczu krople,
A ja chodzę, nie przejmując się ulewą ani spiesząc,
Czując jak mi krople deszczu usta pieszczą,
A ja chodzę w strugach wody, ale z czołem podniesionym,
Żadna siła mnie nie zmusza i nie goni,
idę niby zwiastun burzy z kwiatkiem w dłoni, o tak...
Czerwone Gitary
poniedziałek, 3 maja 2010
Mlecyk - ostatni w tym sezonie?
Wracając z 3-majowej sesji zastanawiałam się jaki jej nadać tytuł? Wiosna - tendencyjne... Kwiatuszki - dziecinne... Rusałka - zdecydowanie nie.... I nagle mnie olśniło! "Mlecyk - ostatni w tym sezonie!" Wole napisać ostatni, bo gdybym nie zdążyła z następną sesją mlecykową nie będę miała wyrzutów sumienia :)
Sesję zaliczam do udanych chociaż pogoda, jak zwykle w długi majowy weekend, zrobiła nam psikusa i poskąpiła słońca. Ale dla nas nie ma rzeczy niemożliwych. Czy słońce czy deszcz jest zawsze bosko.
wtorek, 24 listopada 2009
Biel ciszy
Najpierw czerń pustki i bulgot niewidzialnego oceanu. Potem zaś kształty osobliwe i ulotne przebikały przez bezmiar nicości. Cisza... Cisza przybrała materialną postać wirującej bieli. Wyłoniła się z chaosu...
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















